10 kwietnia 2014

NOWA SÓL: Czyżby sprawiedliwość chciała stanąć po stronie okradzionych nauczycieli? Będzie licytacja

11 lat temu ujawniono, że księgowa i kasjerka Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty w Nowej Soli dokonała przywłaszczenia pieniędzy pracowników oświaty na kwotę minimum 380 tys. zł, za które wybudowała dom.  Przed kilkoma dniami komornik ogłosił licytację tegoż domu.

Wschowa. Budynek Sądu. Fot. Jolanta Paczkowska

W "Gazecie Lubuskiej" z 7 kwietnia 2014 ukazało się ogłoszenie dotyczące licytacji domu oskarżonej, Elżbiety S.:


"Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Nowej Soli Radomir Radecki, kancelaria Komornicza we Wschowie z siedzibą 67-400 Wschowa, ul. Pocztowa 16/5 (tel. 065 540 12 01 ogłasza, że w sprawie egzekucyjnej KM 434/10 dnia
8 maja 2014 r. o godz. 11.00
pod adresem Wschowa, pl. Kosynierów 1c, w sali nr 106 VI Zamiejscowego Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Nowej Soli z siedzibą we Wschowie odbędzie się
pierwsza licytacja
prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonej 67-410 Sława, ul. Wrzosowa 20, Lubiatów. (...) 
Nieruchomość znajduje się w strefie domków jednorodzinnych i rekreacyjnych (...) w bezpośrednim sąsiedztwie Jeziora Sławskiego, (...) z dala od drogi głównej. Nieruchomość obejmuje działkę o powierzchni 458,0 m2.  Budynek mieszkalny trzykondygnacyjny, o powierzchni użytkowej 116,0 m2. Suma oszacowania wynosi 192 205,00 zł, cena wywoławcza:
 144 153, 75 zł"

Przypomnę. Od chwili rozwiązania Miejskiego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Nowej Soli (podlegającego Urzędowi Miasta), który przez wiele lat prowadził obsługę Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty, nikt nie poczuwał się do odpowiedzialności i nadzoru nad kasą z urzędu. Dyrektorka szkoły, w której mieściła się kasa, twierdziła, że ona tylko udostępniała pomieszczenie, nadzoru nad działalnością księgowej-kasjerki nie sprawując. Pasywne były związki zawodowe. Nikt nie czuł się winny, a księgowa, dziś oskarżona i skazana, rozbrajająco przyznała, że być może tak by się nie stało, gdyby… była nad nią większa kontrola.

W 2003 roku na walnym zgromadzeniu członków Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty w Nowej Soli, wyszło na jaw, że stan konta kasy to… 870 zł, księgowa i kasjerka w jednej osobie od dawna jest na zwolnieniu lekarskim. Przewodniczący zarządu PKZP, jak się później okazało, również oskarżony o przywłaszczenie pieniędzy członków kasy (7, 5 tys. zł., które później oddał, a które trafiły do jednych z pokrzywdzonych), zaproponował… zlikwidowanie kasy. Co skutkowałoby tym, że nie byłoby do kogo się zwrócić o zwrot własnych pieniędzy. Na to oczywiście zgody 300 poszkodowanych  nie było.

Kasa została, choć pusta. Ma jednak dalej zdolność prawną i jest podmiotem, który będzie mógł rozdysponować odzyskane środki (choć bez pomocy ze strony Urzędu Miasta w Nowej Soli nie będzie to możliwe), a jesteśmy przekonani, że jakieś środki będą. Z pewnością mniej, niż zawłaszczyła oskarżona, ale teraz już nie dopuścimy do zablokowania sprzedaży domu Elżbiety S. 
Od 2003 r. zmalała liczba członków kasy - kilka osób z listy pokrzywdzonych umarło. Wśród  nich dwóch członków zarządu, w tym prezes. Trzeba było powołać nowy zarząd (jestem jego członkiem). I działać dalej. Sprawa przeniosła się do Sądu we Wschowie, bo oskarżona mieszka na terenie jego działania.

W 2011 roku jako redaktor portalu naszemiasto.pl obiecywałam, że do tematu wrócę i wracam.
- Zanim komornik rozpocznie procedurę sprzedaży domu, musimy dostarczyć mu wypis z księgi wieczystej oraz wypis z rejestru gruntów i budynków ze Starostwa Powiatowego we Wschowie - mówiła w 2011 roku nowa prezes zarządu PKZP, Janina Pawłowska.

Okazało się, że to nie wystarczyło. Ale nie poddawaliśmy się. Kiedy większość pokrzywdzonych chyba już dawno zwątpiła, że cokolwiek uda się jeszcze w tej sprawie uzyskać, zarząd kasy pracował, spotykał się regularnie, prezes Janina Pawłowska była w stałym kontakcie z Sądem we Wschowie. Członkowie kasy byli systematycznie drogą elektroniczną informowani przeze mnie o naszych, zarządu, działaniach.

Wszelkie koszty związane z dochodzeniem swoich praw (korespondencja, telefony do Wschowy) pokrywali członkowie Kasy, bo ta, jak wyżej wspomniałam, jest pusta. Bank zlikwidował także konto PKZP.

Ogłoszenie dotyczące licytacji domu oskarżonej to już jest światełko w tunelu. Jednak wszyscy poszkodowani mają świadomość, że droga do swoich pieniędzy jest jeszcze daleka. I aby te odzyskać, trzeba będzie jeszcze mieć… pieniądze, choćby na zatrudnienie księgowej, która będzie dokonywała wypłat.

Mamy nadzieję, że teraz w pomoc zaangażuje się Urząd Miasta w Nowej Soli. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga